„Kiedyś wystarczało mi to na utrzymanie rodziny, a teraz już nie”: coraz więcej osób zajmujących się recyklingiem odpadów traci pracę lub nie jest w stanie z tego wyżyć

„Kiedyś wystarczało mi to na utrzymanie rodziny, a teraz już nie”: coraz więcej osób zajmujących się recyklingiem odpadów traci pracę lub nie jest w stanie z tego wyżyć

Cecilia ma 35 lat i zajmuje się recyklingiem odpadów w Buenos Aires. Ze względu na spadek cen kartonu szuka teraz drugiej pracy. Jakie są powody, dla których tysiące pracowników tego sektora porzucają tę działalność?

Według danych Argentyńskiej Federacji Kartoniarzy, Woźniców i Recyklerów (FACCyR) około 200 tysięcy osób w kraju utrzymuje się z recyklingu odpadów.

Do zeszłego roku z zarobków uzyskanych z recyklingu kartonu Cecilia Vega kupowała żywność, obuwie, ubrania i przybory szkolne dla swoich czterech dzieci w wieku od 10 do 16 lat.

Wynagrodzenie, które otrzymywała w spółdzielni recyklingowej, w której pracuje w Buenos Aires, wraz z premią za ilość zebranych materiałów, pomagało jej utrzymać rodzinę. Stopniowo mogła nawet wprowadzać ulepszenia w domu z blachy, w którym mieszkają, w Villa Caraza, Lanús Oeste.

Jednak w tym roku jej życie zmieniło się diametralnie, ponieważ cena kartonu, który zbiera, spadła o około 70%: z 300 peso za kilogram do 100. „Wcześniej wystarczało mi to na utrzymanie rodziny, ale teraz już nie. Kupuję tylko to, co jest niezbędne na dany dzień i chociaż dzieci jedzą śniadanie i podwieczorek, mogę im zapewnić tylko jeden sycący posiłek dziennie, obiad lub kolację” – opowiada z troską w głosie dziennikarzom LA NACION.

Sytuacja Cecilii, 35-letniej głowy rodziny, jest podobna do sytuacji wielu innych osób, które utrzymują się z recyklingu odpadów, działalności, którą zajmuje się około 200 tysięcy osób w całym kraju, według danych Argentyńskiej Federacji Kartoniarzy, Woźniców i Recyklerów (FACCyR).

Spadek cen kartonu ma wpływ na sektor, ponieważ jego zbiórka stanowi od 60% do 70% całkowitej ilości odpadów odzyskiwanych przez zbieraczy kartonu. Źródło: FACCyR

Organizacja ta twierdzi, że w ostatnich miesiącach liczba osób zajmujących się recyklingiem odpadów spadła. Wyjaśniają, że wiedzą o tym, ponieważ zamknięto około jednej trzeciej spółdzielni, które zatrudniają średnio od 50 do 100 pracowników.

Spadek cen kartonu ma największy wpływ na sektor, ponieważ zbiórka tego materiału stanowi od 60% do 70% całkowitej ilości odpadów odzyskiwanych przez zbieraczy kartonu. Deprecjacja wartości odzyskanego kartonu „uderza w gospodarkę tysięcy osób i rodzin, które postrzegały recykling jako źródło zatrudnienia i nie mają miejsca na nieformalnym rynku pracy, a tym bardziej na formalnym” – analizuje Giselle Baiguera, koordynatorka programu Economia Circular Inclusiva (Ekonomia cyrkularna sprzyjająca włączeniu społecznemu) Fundacji Avina.

Aby uzupełnić podstawowy koszyk żywnościowy (CBA), „w 2023 r. trzeba było odzyskać około 800 kg kartonu”, mówi LA NACION Nahuel Agustín, przedstawiciel FACCyR. Obecnie ten koszyk kosztuje nieco ponad 500 000 peso, więc każdy zbieracz kartonu „musiałby odzyskać około 6000 kilogramów kartonu”, zauważa i ostrzega, że jest to niemożliwe.

Chociaż spadek konsumpcji żywności i elektroniki sprawił, że branże kupujące odzyskany karton potrzebowały mniej tego surowca, FACCyR wskazuje, że główną przyczyną załamania cen materiałów nadających się do recyklingu było stopniowe otwarcie importu odpadów niepowodujących zanieczyszczenia, w tym kartonu. Możliwość ta pojawiła się w lipcu 2023 r., ale nakładała ona wymóg, że materiały mogły być importowane tylko wtedy, gdy wyczerpały się zapasy krajowe. Jednak w połowie 2024 r. tego typu import został zliberalizowany, a w styczniu tego roku rząd krajowy dał zielone światło dla importu między innymi odzyskanego kartonu.

Otwarcie importu spowodowało spustoszenie w spółdzielniach zajmujących się odzyskiem odpadów, a także wśród osób zajmujących się odzyskiem, które nie są zorganizowane w spółdzielniach” – zapewnia Francisco Dorbessan, przedstawiciel spółdzielni Amanecer de los Cartoneros. „Nawet wielu właścicieli magazynów, którzy kupowali materiały od osób zajmujących się odzyskiem kartonu na własną rękę, zamknęło działalność, ponieważ nie jest to już dla nich opłacalne” – dodaje.

Aby skompletować podstawowy koszyk żywnościowy, w 2023 r. trzeba było zebrać około 800 kg kartonu; dziś potrzeba by 6000 kg – twierdzi federacja zbieraczy kartonu. Źródło: FACCyR

Karton zbierany przez tę spółdzielnię jest składowany na terenie należącym do Wydziału Sprzątania i Utrzymania Czystości Miasta, ponieważ jej siedziba w dzielnicy Barracas spłonęła w zeszłym roku. „Jednostki produkcyjne takie jak nasza musiały rozłożyć zbieranie surowca w czasie, ponieważ firmy wolą go importować i nie ma gdzie go przechowywać” – wyjaśnia.

„Szukam drugiej pracy”

Cecilia jest członkiem spółdzielni Amanecer de los Cartoneros, która ma umowę z miastem Buenos Aires. Mówi, że miesięcznie zbiera 400 kg kartonu do swojego worka o pojemności 35 kg. „Wcześniej pracowałam od poniedziałku do piątku, a teraz tylko dwa dni w tygodniu, ponieważ nie kupują od nas kartonu i nie ma gdzie go przechowywać” – ubolewa.

Chociaż otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 300 tysięcy peso, utrata klientów ma wpływ na premię, którą mogłaby uzyskać za zebraną ilość. „Ponadto w zeszłym miesiącu otrzymałam 31 tysięcy peso za łącznie 450 kilogramów zebranego kartonu. Wszystko się sumuje, ale to znacznie mniej niż zarabiałam wcześniej” – wskazuje.

Cecilia zaczęła zbierać karton w wieku 12 lat wraz ze swoją mamą. Aby osiągnąć znaczący zysk, spędzały cały dzień na ulicy. Nie ukończyła szkoły podstawowej i twierdzi, że właśnie dlatego zawsze trudno jej było znaleźć „coś innego”, „lepszą pracę”.

W 2015 roku dołączyła do spółdzielni, ponieważ dzięki pięciogodzinnemu dniu pracy miała zapewnione stałe wynagrodzenie, premię za zebrane surowce i przedszkole dla swoich dzieci. Wszystko to pomogło jej być bardziej obecną w domu, aby opiekować się dziećmi i „pilnować, żeby się uczyły, bo tylko w ten sposób osiągną sukces”, wyjaśnia i dodaje z rezygnacją: „Teraz szukam drugiej pracy, ale mam niewielkie kwalifikacje”.

Według Baiguera „obecnie coraz więcej kobiet i mężczyzn otwiera worki na śmieci i grzebie w kontenerach, ponieważ nie szukają już kartonu, ale metale, ubrania lub przedmioty, które mogą sprzedać na targach”.

W obliczu utraty miejsc pracy Nahuel Agustín, przedstawiciel FACCyR, wyjaśnia, że wielu zbieraczy śmieci wykonuje dorywcze prace, jak tylko mogą, lub zbierają kartony rzadziej. Kończy niepokojącą informacją: „Najsmutniejsze jest to, że niektórzy zaczynają sprzedawać narkotyki, a kobiety prostytuują się, ponieważ muszą utrzymać swoje rodziny”.

Jedna trzecia spółdzielni – zatrudniających średnio od 50 do 100 pracowników – zamknęła swoje podwoje z powodu braku dochodów, twierdzą przedstawiciele sektora. Dzięki uprzejmości FACCyR

W tej sytuacji Baiguera uważa, że rozwiązaniem byłoby ponowne uregulowanie importu odpadów niepowodujących zanieczyszczenia, zapewnienie większych zachęt ekonomicznych dla przedsiębiorstw kupujących materiały odzyskiwane w kraju oraz „uregulowanie w jakiś sposób nieformalnego rynku pracy osób zajmujących się recyklingiem, co próbuje się osiągnąć poprzez spółdzielnie”.

Cecilia, przed wejściem do autobusu, który zawiezie ją z Lanús do dzielnicy Abasto, aby zebrać kartony ze sklepów i odzyskać te w najlepszym stanie z pojemników na śmieci, powtarza: „Najważniejsze jest, aby moje dzieci były zdrowe i kontynuowały naukę. W tym celu muszę znaleźć drugą pracę. To stresujące, ponieważ jest to trudne. Zgłosiłam się do pracy w ekipie sprzątającej w Lanús. Mam nadzieję, że do mnie zadzwonią”.