Godzinę po porodzie Aviaja-Luuna zostaje odebrana matce – teraz Inuk walczy z duńskimi władzami

Godzinę po porodzie Aviaja-Luuna zostaje odebrana matce – teraz Inuk walczy z duńskimi władzami

W Danii dzieci z rodzin grenlandzkich są pięć razy częściej umieszczane w rodzinach zastępczych niż dzieci z rodzin duńskich. Jednym z powodów są testy kompetencji rodzicielskich oparte na kulturze duńskiej. Co najmniej 315 spraw ma zostać ponownie rozpatrzonych.

W sierpniu urodziła się tu mała Aviaja-Luuna.

11 sierpnia o godz. 10:14 w przedmieściach Kopenhagi rodzi się dziecko. Matka wie, że nie ma zbyt wiele czasu. Tylko godzinę. Potem jej córeczka zostanie zabrana przez duńskie władze. Powód: matka nie zdała tzw. testu kompetencji rodzicielskich. Gmina chciała w ten sposób ustalić, czy jest ona w stanie opiekować się dzieckiem. Trzy tygodnie przed porodem władze poinformowały ją, że tak nie jest.

Problem w tym, że istnieją poważne wątpliwości co do metodologii badania. Matka, Ivana Nikoline Brönlund, nie jest Duńczyką, ale Inukiem. Aby ocenić dobro dziecka w podejrzanych przypadkach, zarówno w rodzinach duńskich, jak i grenlandzkich stosowano dotychczas te same testy. Testy kompetencji rodzicielskich – od dawna krytykowane przez obrońców praw człowieka – są rasistowskie i nieodpowiednie dla kultury grenlandzkiej. Uznał to również rząd w Kopenhadze: Dania postanowiła znieść standardowe testy dla rodziców z Grenlandii z dniem 1 maja.

Jak to więc możliwe, że duńskie władze mimo to odebrały Brönlund jej córeczkę Aviaja-Luunę?

Niewystarczająco grenlandzka

Badanie zdolności Ivany Nikoline Brönlund do pełnienia roli matki rozpoczęło się w kwietniu. Testem Wechslera oceniono zdolności poznawcze Brönlund, a testem Rorschacha – cechy jej osobowości i funkcje emocjonalne. Trzecim testem był test „Reading the Mind in the Eyes”, który mierzy zdolności społeczne, czyli na przykład umiejętność rozpoznawania uczuć innych osób. Wyniki były dostępne w czerwcu – miesiąc po tym, jak testy na Inuitach zostały już zakazane.

Powodem, dla którego lokalne władze zlekceważyły wymogi prawne, było to, że Brönlund nie jest dla nich wystarczająco grenlandzka. Dzieje się tak, mimo że urodziła się w Grenlandii jako córka grenlandzkiej matki. Nigdy nie poznała swojego biologicznego ojca, ale prawdopodobnie również jest on Inukiem, pisze na Instagramie. Krótko po urodzeniu Brönlund została adoptowana w Danii, a jej przybrana matka również jest w połowie Grenlandką. Brönlund grała w piłkę ręczną w reprezentacji Grenlandii i wygląda jak Inuk. Mimo to jej gmina Höje-Taastrup doszła do wniosku, że jest Duńczyką.

Duńskie władze nie uznają jej za zdolną do macierzyństwa, ponieważ w młodości cierpiała na problemy psychiczne. Przez wiele lat była wykorzystywana seksualnie przez swojego przybranego ojca. Obecnie przebywa on w więzieniu za popełnione przestępstwo.

Duńska stacja telewizyjna TV 2 cytuje decyzję właściwych władz. Gmina uzasadnia umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej tym, że „istnieje wyraźne ryzyko, że zdrowie lub rozwój dziecka zostanie poważnie zagrożone z powodu niewystarczającej opieki”. Testy wykazały, że Brönlund nie spełnia warunków niezbędnych do „empatycznej interakcji”.

Kontynuacja historii kolonialnej

Sprawa Brönlund dodatkowo obciąża napięte stosunki między Grenlandią a Danią. Przez wieki Dania przedstawiała się w Grenlandii jako dobra potęga kolonialna. Jednak w ostatnich latach coraz więcej danej zbrodni wobec Eskimosów wychodziło na jaw. Większość z nich miała miejsce po zakończeniu okresu kolonialnego, kiedy Dania chciała siłą zmodernizować arktyczną wyspę.

Szczególne poruszenie wywołała „kampania spiralna”. Aby powstrzymać wzrost liczby ludności Inuitów w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, rząd duński nakazał wszczepienie spirali 4500 dziewczętom i kobietom. Dziewczęta były zazwyczaj zabierane z zajęć szkolnych bez wyjaśnienia i kierowane do lekarza bez pytania ich o zgodę.

W Grenlandii wielu postrzega testy kompetencji rodzicielskich jako kontynuację tej kolonialnej historii. W ostatnich latach w Danii oddano do rodzin zastępczych pięć razy więcej dzieci z rodzin grenlandzkich niż z rodzin duńskich. Ta duża różnica wynika przynajmniej częściowo z faktu, że dotychczas umiejętności rodzicielskie były oceniane według kryteriów kultury duńskiej.

Wielu z rodziców z Grenlandii, których dotyczyła ta sytuacja, zaskarżyło umieszczenie dzieci w placówkach opiekuńczych. Komisja ekspertów ma teraz zbadać wszystkie sprawy z niedawnej przeszłości. Obecnie w Danii umieszczono w rodzinach zastępczych 460 grenlandzkich dzieci. W co najmniej 315 przypadkach decyzja została podjęta na podstawie krytykowanych testów. Do końca 2026 r. mają one zostać ponownie ocenione. To, czy umieszczenie w rodzinie zastępczej zostanie ostatecznie cofnięte, zależy od właściwych gmin.

W pojedynczych przypadkach już tak się stało. W maju grenlandzka stacja telewizyjna KNR poinformowała o Pilunnguaq Olsen, która przez cztery lata walczyła o sprowadzenie swoich trzech dzieci do domu. W lutym gmina Aalborg doszła do wniosku, że „podstawa umieszczenia dzieci w placówce opiekuńczej jest wątpliwa” i że ponownie rozważy tę decyzję. W czerwcu Olsen mogła ponownie przytulić swoją pięcioletnią córkę. Starsze dzieci mają do niej wrócić jeszcze w tym roku.

Duńska minister spraw społecznych domaga się wyjaśnień

W przypadku Ivany Nikoline Brönlund jest właściwie jasne, że gmina postąpiła niewłaściwie. Aviaja-Luuna została odebrana na podstawie testów, które w tamtym czasie były już zakazane. Duńska minister spraw społecznych Sophie Haestorp Andersen poprosiła właściwą gminę Höje-Taastrup o wyjaśnienia. W wywiadzie dla „Guardian” powiedziała: „W sprawach dotyczących umieszczenia dzieci z rodzin grenlandzkich nie należy stosować standardowych testów. Prawo jest jednoznaczne”.

Mimo to Brönlund może na razie widywać Aviaja-Luunę tylko raz na dwa tygodnie przez dwie godziny. Wizyty odbywają się pod nadzorem. Pierwsze spotkanie matki z córką zakończyło się przedwcześnie z powodu przemęczenia i nadmiernego pobudzenia dziecka. „Serce pękło mi, gdy nadzorczyni zakończyła spotkanie” – powiedziała Brönlund w wywiadzie dla „Guardiana”. „Nie wiem, co mam bez niej zrobić”.

Brönlund zaskarżyła tę decyzję. Jej odwołanie zostanie rozpatrzone 16 września. W międzyczasie gmina poinformowała stację TV 2, że sprawa została dokładniej zbadana w związku z krytyką. Trwa ścisły dialog z komisją ekspertów. „Zależy nam wyłącznie na tym, aby spełnione zostały wymogi prawne dotyczące rodziny i aby znaleziono najlepsze możliwe rozwiązanie dla rodziny”.